Jak inwestować w srebro?

Jak inwestować w srebro?

Historia metali szlachetnych jako nośnika wartości sięga kilku tysięcy lat. Pieniądz fiducjarny ma lat zaledwie kilkadziesiąt, a już są z nim problemy. Nadzieja, którą wielu pokłada w kryptowalutach, jest póki co płonna. Skoro porzuciliśmy zdecentralizowany kruszec na rzecz papierków drukowanych przez banki centralne, trudno spodziewać się, by ktokolwiek pozwolił na krok wstecz. Jednak kruszec nadal ma wartość.

Dlaczego srebro?

Wiele osób uważa, że skoro srebro kosztuje mniej, niż złoto, to jest gorsze. Faktem jest, że srebro posiada pewne wady, jednak z pewnością do wad nie można zaliczyć ceny, wielokrotnie niższej od ceny złota. Największą wadą srebra jest podatek VAT, z którego złoto jest zwolnione.
Srebro ma szerokie zastosowanie w przemyśle. Złoto także, ale ponad połowa światowej konsumpcji złota to biżuteria (w szczególności dwa rynki: Chiny i Indie). Wykorzystanie złota w przemyśle będzie rosło, jednak póki co, to właśnie popyt na srebro będzie utrzymywany w większej części przez przemysł.

Zwolennicy srebra często przywołują współczynnik gold/silver ratio. Jest to stosunek cen obu kruszców. Dziś wynosi on ok. 85:1 (85 uncji srebra na 1 uncję złota), ale historycznie znajdował się na dużo niższych poziomach. Zdaniem zwolenników srebra, nie odpowiada to proporcji występowania obu metali w naturze, a więc srebro jest niedoszacowane i powinno być droższe.

Ponadto, historycznie tak wysokie ratio pojawiało się w momentach poprzedzających załamania na rynkach finansowych, wzrost ceny złota, oraz jeszcze większy wzrost ceny srebra, i redukcję ratio do dużo niższego poziomu (w 2011 do ok. 30:1).

Ogromną zaletą srebra jest również niski próg wejścia. Tak naprawdę, by zainwestować w srebro, należy mieć dziś 73 zł, bo tyle właśnie kosztuje uncjowa moneta.

Cena srebra jest skorelowana z ceną złota i odwrotnie skorelowana z dolarem amerykańskim oraz największymi indeksami giełdowymi (S&P500, NASDAQ czy Dow Jones Industrial Average). Jest to o tyle istotne, że metal ten jest tani w czasie hossy, a drożeje, gdy mamy wszelkie zawirowania rynkowe, recesje i kryzysy.

Czytaj także: Jak przygotować się na kryzys?

Jak inwestować w srebro?
Źródło: stooq.pl

Kupowanie srebra

Srebro można kupić zarówno pod postacią monet uncjowych, monet o większej wadze (np. 1 kg), ale także sztabek. Przy czym ogromną zaletą monet uncjowych jest ich niska cena, a więc także nieopłacalność fałszowania.

Najpopularniejszymi monetami są: Wiedeńscy Filharmonicy (Mennica Austriacka), Amerykański Orzeł (US Mint), Australijski Kangur (Perth Mint z Australii) oraz Liść Klonowy (Royal Canadian Mint). Te monety zazwyczaj kosztują najmniej i są najbardziej płynne. Ich ceny są mniej więcej zbliżone, więc kluczowa jest dostępność. Ewentualnie jest to kwestia gustu.

Kupować najlepiej stacjonarnie (brak kosztu wysyłki). Ewentualnie przez internet, o ile posiadamy zaufanego dostawcę. W internecie znajdziemy oferty, które wydają się bardzo korzystne, ale zawsze należy sprawdzić trzy rzeczy:

  • czy podana jest cena za sztukę, czy np. za sztukę w wielopaku (np. tuba 20 monet),
  • czy podana cena dotyczy dostawy 24h, czy też tzw. „terminowe” (np. 45 dni roboczych – zwykle są tańsze, ale o tym za chwilę),
  • jakie są możliwości oraz koszty dostawy.

Często jakaś oferta wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo atrakcyjna – dużo tańsza, niż u konkurencji. Ą I kiedy już się zdecydujemy, próbujemy dodać ją do koszyka, okazuje się, że cena była podana dla monety w wielopaku 20 szt. w terminie 45 dni roboczych, a z przesyłką i tak wyjdzie nam drożej.

Zawsze warto to dokładnie przeanalizować. Nie ma sensu oszczędzać 10 złotych dzięki dostawie terminowej, jeżeli taką samą oszczędność możemy poczynić dokonując zakupu fizycznie w sklepie, dostając jednocześnie towar do ręki.

Kiedy kupować?

Tutaj są dwie opcje: albo kupujemy regularnie i uśredniamy sobie cenę (warto wtedy prowadzić jakiś plik w excelu i notować cenę każdego zakupu – cena monet uzależniona jest od notowania srebra na giełdzie), albo czekamy na dogodny moment, kiedy będzie tanio (pytanie, jak zdefiniować „tanio”? Można wziąć średnią z ostatnich 3, 5 czy 10 lat. Ja przyjmuję, że tanio to 73 zł).

Plusem pierwszego rozwiązania jest to, że nie musimy sobie zaprzątać głowy kwestiami, które ostatecznie mogą nie mieć żadnego wpływu. Wahania cen są często mikroskopijne i będą odczuwalne jedynie przy większej skali zakupu (np. 500 uncji – kogo na to stać? :)). Za to nawyk systematycznego oszczędzania wyjdzie nam na dobre.

W opcji drugiej możemy teoretycznie trochę zaoszczędzić, ale prawda jest taka, że mogą to być dosłownie kwestie groszy. A przy okazji może się okazać, że przyjdzie „fala”, a my zakupimy znacznie mniej monet, niż planowaliśmy, „bo było za drogo” itp.

Wyjście z inwestycji

Mówi się o „inwestowaniu w srebro”, ale przecież inwestowanie z założenia ma przynieść zysk. Tymczasem największy zysk na metalach szlachetnych jest wtedy, gdy na rynkach finansowych, giełdach itp. leje się krew. Krótko mówiąc – srebro warto mieć. Warto kupować w czasie prosperity, a w momencie gdy jego cena jest wysoka, sprzedawać jedynie część np. po to, by sfinansować zakup jakiegoś przecenionego instrumentu. Istnieje duża szansa, że realizując zysk na drogim srebrze i przeskakując np. na tanie akcje, przy kolejnym odwróceniu trendu zarobimy na akcjach i kupimy jeszcze więcej tańszego już srebra. Zawsze jedna kwarto zachować jakąś żelazną rezerwę, która ochroni nas przed zgubnymi skutkami przedobrzenia, przekombinowania czy jakiejkolwiek innej wpadki.

Co trzeba wiedzieć o cenie srebra?

To, co jest istotne, to różnica pomiędzy ceną zakupu, a ceną sprzedaży. Gdybyśmy teraz weszli do sklepu i kupili srebrną monetę za 73 złote, a zaraz potem ją odsprzedali, otrzymalibyśmy ok. 51 zł.

Cena giełdowa (SPOT) wynosi w tym momencie 54 zł. Jak więc widać, kupujemy ok. 30 proc. powyżej ceny giełdowej, a sprzedajemy kilka procent poniżej ceny giełdowej (w zależności od cen u danego sprzedawcy). Takie są prawidła rynku i niewiele z tym zrobimy.

Możemy znaleźć kupca indywidualnego, który zapewne chętniej zapłaci nam SPOT+10 proc., zamiast SPOT+30 proc. w sklepie. Transakcja jednak opiera się wyłącznie na obustronnym zaufaniu.

Jeżeli kupujemy srebro przez rok po średniej cenie 75 złotych, to sprzedaż z zyskiem nastąpi mniej więcej w momencie, gdy cena monet w sklepie osiągnie poziom 110-120 złotych. Wówczas będziemy mieli SPOT na poziomie 90 złotych i cenę skupu ok. 80-82 złotych. Na każdej monecie zarabiamy ok. 5 złotych. Jeśli zatem kupiliśmy 10 uncji po 75 (750 zł), dostajemy 800-820 złotych. To jest niezły moment na wyjście. Oczywiście im wyższa cena giełdowa, tym lepszy wynik.

Czy to w ogóle możliwe?

W 2011 roku giełdowa cena srebra dobijała do 130 złotych. Więc uncja w zakupie mogła kosztować ok. 160-170 zł, a w skupie 120. Wtedy to właśnie obserwowaliśmy ten skok gold/silver ratio z bardzo wysokiego, do mniej więcej 30:1. Cena złota poszła w górę, ale cena srebra poszła w górę jeszcze bardziej. Jednak trzeba też pamiętać, że owa bańka to pokłosie kryzysu gospodarczego, którego doświadczyliśmy w 2008 roku. Nie da się wykluczyć, że taka sytuacja będzie miała miejsce w najbliższej przyszłości.

fot. Money Metals, flickr.comCC BY 2.0

Zobacz także darmowe ebooki:

Lustro Iluszyna i cztery inne miniatury
Palladyni wina i miecza
Reset - powieść postapo
Podziemny Wrocław: Kto wysysa krew w Breslau?
Sukkub i inne opowiadania
Era Mroku - Bartosz Adamiak
Rae Ragis

0 Udostępnień

Bartosz Adamiak