Bartosz Adamiak

dystopie, postapo i inne brednie

Survival kit

Co powinien zawierać Survival Kit?

Jeżeli nigdy nie słyszałeś tego zbitka słów, poświęć kilka minut na zapoznanie się z tym tekstem, albowiem nadciągają mroczne czasy. A survival kit to właśnie coś, co może okazać się bardzo pomocne, w bardzo wielu sytuacjach.

Czytaj także: Jak przetrwać ekonomiczny kolaps wg. Varga Vikernesa?

Co to jest survival kit?

Jest to zestaw przetrwania, na który składa się kilka najpotrzebniejszych przedmiotów, takich jak…   Ale o tym za chwilę.

Survival kit powinien mieć postać taką, by był możliwie łatwy w przechowywaniu np. w plecaku. W wersji większej, bardziej rozbudowanej, może przyjąć formę BOBa, czyli plecaka ucieczkowego (Bug-out bag). W postaci mini może to być zestaw EDC (every day carry), czyli rzeczy, które mamy przy sobie ZAWSZE.

Czy jesteśmy świrami? Po co survival kit?

Dzisiejszy świat nie jest spokojnym miejscem. Nie nastąpił koniec historii, jak pisał Francis Fukuyama. Historia nigdy się nie skończy. Jeżeli urodziłeś się w latach 80-tych, to dzieciństwo i czasy nastoletnie spędziłeś w czasach wyjątkowo spokojnych. Już nie było Zimnej Wojny, a jeszcze nie było internetu, więc nie wiedziałeś tak dużo o wojnie w Jugosławii, w Czeczenii, licznych konfliktach w Afryce itp. Nasze dzieciństwo było wyjątkowo beztroskie. Ale 11 września 2001 roku spadła kotara iluzji. Dziś wiadomo już z całą pewnością, że każde czasy są stanem przejściowym, a każde państwo jest figurą na szachownicy.

Polska wydaje się być krajem bezpiecznym, ale niebezpiecznie uzależniliśmy się od Stanów Zjednoczonych, które grają ostatnio w bardzo dziwną grę. Zraziliśmy do siebie całą Europę. Sąsiadujemy z Białorusią i Rosją (obwód kaliningradzki). Wysyłamy F-16 na Bliski Wschód. Słowem – żywo angażujemy się w światową geopolitykę. Wierzymy także, że Polska jest zieloną wyspą dobrobytu. Ale prawdy nie znamy.

Poza rozlicznymi napięciami rozciągającymi się ponad naszym krajem, mamy jeszcze zwyczajne, prozaiczne wypadki komunikacyjne, katastrofy naturalne (wichury, powodzie) oraz inne sytuacje losowe.

Na co mamy się przygotować?

Nie da się oczywiście przygotować na wszystko, dlatego survival kit powinien składać się z rzeczy absolutnie najpotrzebniejszych, i najbardziej uniwersalnych. A taką jest…

Telefon.

Zgadza się. Najważniejszą rzeczą jest telefon. Mamy go zawsze przy sobie i w 99% sytuacji to właśnie on będzie najpotrzebniejszy (wezwanie pomocy do wypadku itp.). A ponieważ jest to rzecz, której używamy bardzo intensywnie każdego dnia, powinniśmy dbać o kilka kwestii:

  • powinien być sprawny (nieprzeładowany apkami, ze sprawnym wyświetlaczem, nieuszkodzony),
  • naładowany (warto wyrobić sobie nawyk pilnowania stanu baterii),
  • ze środkami na koncie.

Reszta to przedmioty, które mogą się nam przydać hipotetycznie. Ale i tak da się wyróżnić kilka naprawdę potrzebnych.

Przydatne rzeczy

Jednorazowe rękawiczki lateksowe

Można kupić paczkę 100 sztuk za kilkanaście złotych. Warto włożyć kilka par np. do jajka po jajku niespodziance. Takie rękawiczki przydadzą się w bardzo wielu kryzysowych sytuacjach np. kiedy będziemy musieli udzielić pomocy drugiej osobie. Służby mundurowe i ratunkowe używają takich rękawiczek standardowo w każdej sytuacji, kiedy mają kontakt z osobą potencjalnie potrzebującą pomocy. To zajmuje i waży naprawdę bardzo niewiele, a nawet jeżeli chodzi tylko o szturchnięcie osoby nietrzeźwej czy bezdomnej, żeby ją obudzić i zapytać, czy nie potrzebuje pomocy – zawsze lepiej zrobić to w rękawiczkach.

I nie chodzi o jakieś „brzydzenie się”. Chodzi o nasze bezpieczeństwo.

Coś ostrego

Nóż, scyzoryk, multitool. Najbardziej wszechstronny jest multitool, który posiada zarówno nóż, nożyczki, kombinerki, śrubokręty i inne narzędzia. Jest to rzecz ciężka i chyba najbardziej wyśmiewana („ha ha ha jesteś Rambo?”), ale jednocześnie chyba najczęściej potrzebna, również w normalnych, codziennych sytuacjach, jak chociażby otwarcie porządnie zaklejonej paczki, bez uszkadzania jej zawartości.

W najbardziej kryzysowych zastosowaniach: cięcie bandaży, przecięcie pasa bezpieczeństwa w samochodzie (do tego niestety najlepsze jest ostrze ząbkowane, które nie zawsze mamy w standardzie), rozbicie szyby etc.

Pierwsza pomoc

Bandaże, plastry, koc termiczny, podstawowe leki. W kategorii „pierwsze pomoc” może zmieścić się naprawdę dużo, ale przestrzeń EDC czy survival kit jest mocno ograniczona. W bug-out bagu moglibyśmy zmieścić całkiem nieźle wyposażoną apteczkę, ale tam z kolei musimy zmieścić także prowiant.

Zapasowa bateria do telefonu, ładowarka

To także rzeczy raczej do BOBa, ale warto o nich pamiętać. Rozsądną opcją mogłaby być ładowarka do telefonu z baterią słoneczną. Nie są to urządzenia bardzo skuteczne, ale lepiej mieć telefon naładowany trochę, niż wcale.

Inne

Latarka, krzesiwo, zapałki sztormowe, worki foliowe – wedle uznania i miejsca.

Rzeczy do bug-out baga

Plecak ucieczkowy to specyficzny rodzaj survival kita. Leży w domu lub w samochodzie, a jego przeznaczeniem jest pomóc nam w sytuacji tak bardzo kryzysowej, że musimy opuścić swoje miejsce zamieszkania na dzień, dwa, trzy, a wokół panuje chaos i całkowity brak zorganizowanej pomocy.

BOB powinien zawierać – oprócz wyżej wymienionych rzeczy – także niewielki zapas wody pitnej i suchego prowiantu. A także coś do ubrania np. soft-shell, czapkę.

Dobrze byłoby trzymać w nim jakiś dokument tożsamości na wypadek, gdybyśmy opuszczając dom w pośpiechu, nie zabrali ze sobą żadnego. Może to być dokument, którego na co dzień nie używamy np. paszport.

Dodatkowo BOB powinien zawierać pieniądze np. 200 złotych, które moglibyśmy wykorzystać w sytuacji kryzysowej. A jeżeli myślimy o sytuacji bardzo kryzysowej, to także papierosy i alkohol (np. butelka 0,5 l. wódki), które moglibyśmy wykorzystać w handlu wymiennym, albowiem może zdarzyć się, że nikt nie będzie chciał się wymienić na gotówkę (np. upadek system monetarnego, jak sytuacja opisana przeze mnie w powieści postapo Reset). Całkiem dobrym pomysłem mogłaby być srebrna moneta, która również zachowa wartość w przypadku upadku waluty.

Co z bronią?

To pytanie nurtuje pewnie wielu. Moja osobista opinia może nie być satysfakcjonująca.

Broń palna

Gdybyśmy żyli w USA, moglibyśmy mieć specjalnie odłożony, zakonserwowany karabinek M4 z zapasem amunicji. Nikogo by to nie dziwiło, policja by nas nie nękała, a jednocześnie dysponowalibyśmy siłą ognia, którą można by określić jako sensowną.

Ponieważ jednak mieszkamy w Polsce, gdzie jest zupełnie inna kultura broni, sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeżeli chodzi o broń palną, to po przejściu wielu procedur, moglibyśmy kupić sobie sztucer myśliwski, strzelbę lub pistolet. Musielibyśmy mieć przynajmniej dwa egzemplarze: jeden do utrzymywania w gotowości, konserwowania i dbania, a drugi do regularnego trenowania na strzelnicy (nie myślicie chyba, że każdy rodzi się Brudnym Harrym?). Należy pamiętać także, że gdyby nastąpił gigantyczny kryzys, a my byśmy musieli uciekać z miasta, to prawdopodobnie 99% naszych rodaków byłoby NIEUZBROJONYCH w broń palną. A więc my zwracalibyśmy na siebie szczególną uwagę. A w niektórych sytuacjach lepiej nie zwracać na siebie uwagi.

Broń biała

Nie lubię myśleć o nożu jako o broni. Jest to raczej narzędzie. Nóż to śmiercionośna broń, ale w rękach osoby niewyszkolonej (czyli większości), stanowi zagrożenie dla każdego, kto znajdzie się w promieniu o długości ramienia. Krótka piłka – jeżeli nie jesteś filipińskim mistrzem walki na noże, myśl o nożu jako o narzędziu do strugania patyków i otwierania paczek. Wyjdzie to wszystkim na dobre.

Pałki, gazy, kubotany

Podobnie jak w przypadku każdej innej broni – jest tak dobra, jak twoje umiejętności. Jeżeli jesteś mistrzem Krav Magi, poradzisz sobie i z pałeczkami do ryżu. Jeśli nie, to na 99% dasz się rozbroić swojemu przeciwnikowi.

Broń naprawdę jest jedną z ostatnich rzeczy, którymi powinniśmy się przejmować.

Nawet jeśli mamy do czynienia z aktywnym strzelcem, naszym priorytetem jest ujść z życiem, a więc wycofać się, unikając bezpośredniej konfrontacji.

Wiedza

Rzecz absolutnie najbardziej podstawowa i niezbędna. Wszystko, co wyżej wymieniłem, zda się na nic, jeżeli nie będziemy wiedzieli, jak z tego skorzystać np. jak skutecznie i efektywnie przekazać informację o zdarzenia dyspozytorowi Centrum powiadamiania ratunkowego (np. to, że zaczynamy od adresu, by w razie przerwania połączenia dyspozytor wiedział, gdzie doszło do zdarzenia).

Wiedza jest ponad wszelkimi kategoriami. Od niej powinniśmy zacząć, komponując nasz survival kit, bez względu na to, czy będzie to zestaw EDC, klasyczny survival kit czy plecak ucieczkowy. I warto zdobywać ją na różne sposoby – książki, filmy, wycieczki w góry, biwakowanie (przyjemne z pożytecznym), szkolenia.

Photo by Kyle Glenn on Unsplash

5 Udostępnień

Comments

comments

Zobacz także

Instagram