Bartosz Adamiak

dystopie, postapo, survival i inne brednie

Sankcje na Iran

Iran pogrąża się w ekonomicznym kryzysie. Rial gwałtownie traci na wartości, obywatele ratują swój majątek kupując złoto. Jeden „sułtan monet” został aresztowany za posiadanie 2 ton złota. Wszystko to w imię…  walki z terroryzmem.

Relacja pomiędzy Iranem a USA nigdy nie były łatwe. Żeby daleko nie szukać: afera Iran-Contras czy Operacja Argo (przedstawiona w filmie o tym samym tytule). Jednakowoż Iran na tle niektórych państw sunnickich wydawał się być stosunkowo normalny. Warto zobaczyć dokument Witolda Gadowskiego z cyklu „Łowcy smoków”, poświęcony temu właśnie państwu. Dużo bardziej dzika i niebezpieczna wydaje się chociażby Arabia Saudyjska, która jest bliskim sojusznikiem USA (kupują broń od USA). Iran zaś zawinił tym, że chciał mieć technologię atomową. Jak zresztą jego sąsiad – Pakistan. Ale Pakistan także jest sojusznikiem USA, choć Peszawar jest punktem zbornym całego, światowego terroryzmu, i to właśnie w Pakistanie najbezpieczniej czuł się Osama Bin Laden. Operacja Trójząb Neptuna, w wyniku której śmierć poniósł terrorysta numer 1, odbyła się trochę jakby poza wiedzą sojuszników z Pakistanu.

Ropa?

Ludzie mówią, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A jak w grę wchodzi kraj z Bliskiego Wschodu, to o ropę. No tak… teoretycznie tak. Iran produkuje sporo ropy. Ale tak naprawdę to trochę taki zimnowojenny argument. Peak oil nam jednak nie grozi póki co. W dalszym ciągu odkrywa się nowe złoża czarnego złota. Problem raczej tkwi w podziale dóbr.

Iran należy do największych eksporterów ropy, podobnie jak wszystkie sąsiadujące kraje: Irak, Arabia Saudyjska, Kuwejt, ZEA, ale także Kazachstan, Rosja, Wenezuela, Kanada, Meksyk. Największymi konsumentami ropy są: USA, Chiny, UE, Indie, Japonia… i tak dalej. Właściwie mógłbym poprzestać na USA i Chinach.

Wojna handlowa i jej ofiary

USA toczy walkę o utrzymanie status quo. Tuż za swoimi plecami czuje gorący oddech Chińczyka. Prawda jest taka, że pod każdym względem Chiny prezentują się lepiej. Są na takim etapie, że już są bogaci, ale ich społeczeństwo jeszcze tak dramatycznie się nie starzeje (aczkolwiek starzeje). Gdyby Amerykanie nie próbowali utrudnić życia Chinom, prawdopodobnie przyspieszyliby znacznie chińską hegemonię. Tymczasem obserwujemy szereg dziwacznych zagrywek (np. spotkanie z Putinem w Helsinkach), których celem jest zatruwanie życia Chińczykom. Chiny są największym klientem Iranu. I tak naprawdę pal licho technologię atomową, którą można kupić za miedzą, a którą można zniszczyć wirusem komputerowym. Chodzi o to, co powiedział Trump:

Kto robi interesy z Iranem, nie będzie ich robił z USA.

A to jak ulał pasuje do całej sytuacji. To były słowa skierowane do Chińczyków.

Następne pokolenie terrorystów?

Tak działa USA. Od zawsze. Stąd się wziął Bin Laden, Al Kaida, ISIS. I tak powstaną kolejne pokolenia terrorystów. Teraz niszczony jest szyicki Iran. Szyici mają mniejsze tradycje, jeżeli chodzi o międzynarodowy terroryzm, ale bywają równie okrutni (vide szyickie milicje w Syrii czy Iraku). Szyicki jest także Hezbollah. Choć niewątpliwie są oni przedstawicielami terroryzmu politycznego, niż religijnego, i koncentrują się przede wszystkim na walce z Izraelem.

Niemniej jednak, jeżeli USA doprowadza do ruiny jakiś kraj, tylko dlatego, że toczy wojnę handlową z innym krajem, to efektem będzie nienawiść i bezsilność, które są podstawą terroryzmu. Jeśli ktoś jest bezsilny wobec ogromnej potęgi militarnej, to ubiera pas szahida i wysadza się gdzieś pod ambasadą.

fot. dynamosquito, flickr.comCC BY-SA 2.0

2 Udostępnień

Comments

comments

Zobacz także