Rzuć mi wyzwanie!

Formuła mojego bloga zmienia się nieustannie, niczym wody w spienionym, górskim potoku, gnającym bez opamiętania ku… tam, gdzie zwykle gnają górskie potoki. Po ponad trzech latach prób i błędów, odpalam nową zabawę… Jest nią – rzuć mi wyzwanie!

Na czym polega rzuć mi wyzwanie?

To nic odkrywczego. W internecie krąży mnóstwo rozmaitych wyzwań, najczęściej związanych z jakąś formą aktywności fizycznej (zrób milion brzuszków itp.). Ja proponuję nieco odmienne zasady:

  • Przyjmuję jedno wyzwanie na miesiąc (na 30 dni)
  • dobrze, aby jego charakter pozwalał na łatwą weryfikację, czy czegoś dokonałem czy nie np. skomponowanie i nagranie piosenki, napisanie opowiadania… Czyli raczej stworzenie/wykonanie czegoś, opanowanie jakiejś umiejętności łatwej do udokumentowania. To takie najprostsze przykłady
  • skoro mam na realizację aż 30 dni, to nie powinny być zbyt proste jak np. zrobienie 30 pompek

Propozycje można wrzucać w komentarzach pod dowolnym postem lub na FB, TT, mailowo (kontakt(małpka)bartoszadamiak.com)… jakkolwiek.

Ja dokonuję wyboru

Ostateczną decyzję o przyjęciu wyzwania podejmuję ja. Dlaczego? Bo któż by inny? Skoro mam coś zrobić, to muszę o tym zadecydować sam. Interesują mnie tylko sensowne propozycje. Żadnego kołtuniarstwa w rodzaju „schudnij dziesięć kilo”. Fajnie, aby wyzwanie spełniało powyższe warunki + zawierało jakiś warunek ukończenia (wyzwanie zakończy się zwycięstwem, gdy…).

Git?

Zaczynamy od lutego. Czas start!

fot. LissyB, pixabay.com, CC0

Comments

comments