Bartosz Adamiak

dystopie, postapo, survival i inne brednie

Rower w rzeczywistości postapokaliptycznej

Taki rower to dobra rzecz. Człowiek może się przemieszczać w miarę szybko, po dość zróżnicowanym terenie – asfalt, piach, trawa, las. Jednak największą jego zaletą jest to, że jest praktycznie BEZKOSZTOWY. Nie potrzebuje paliwa ani owsa. W świecie postapo to prawdziwy skarb!

Czy rower ma jakieś wady lub ograniczenia?

Ma! Całe mnóstwo! Rowerem nie przemieszczamy się tak szybko, jak np. samochodem. Rower nie jest też tak pojemny, zarówno jeśli chodzi o transport rzeczy, jak i osób. Jest to środek transportu indywidualnego, napędzany siłą naszych mięśni. I tutaj mamy kolejną wadę – żeby jeździć rowerem, potrzebujemy mieś odpowiednio dużo energii. Jeżeli jesteśmy słabi, niedożywieni, przemęczeni, jazda na rowerze nie będzie niczym przyjemnym. Z drugiej strony marsz też nie.

Czy rower to idealny pojazd w realiach postapo?

Wszystko zależy od tego, jak zamierzamy funkcjonować – czy rower ma służyć do przemieszczania się na dalekie dystanse, czy tylko patrolowanie okolicy. Jeżeli dłuższe dystanse, to ile mamy bagaży do transportowania? Czy da się załadować je do jednego plecaka, czy będziemy musieli mieć jeszcze jakieś dodatkowe sakwy, które tak naprawdę mocno utrudniają podróżowanie. Czy podróżujemy samodzielnie, czy w grupie kilku rowerów? Grupa ma swoje plusy i minusy. Można rozdzielić sprzęt na więcej rowerów, dzięki czemu weźmiemy więcej. Z drugiej strony grupa ma większe potrzeby. Jest różnica, czy wieziemy jeden duży namiot, czy trzy małe.

fot. By Unknown – http://photos.lapl.org/carlweb/jsp/DoSearch?databaseID=968&index=w&terms=00054206, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7035522prze

0 Udostępnień

Comments

comments

Zobacz także