Złoto i srebro w świecie postapo

Złoto i srebro

W Resecie przedstawiłem wizję świata po upadku obecnego systemu monetarnego, wywołanym atakiem hakerskim na niespotykaną skalę. W trakcie książki wielokrotnie dowiadujemy się, że walutą w tej rzeczywistości postapo jest m.in. złoto i srebro. Dlaczego?

Jak działa pieniądz?

Pieniądz, jaki dziś znamy, czyli pieniądz fiducjarny, to obietnica. Państwo za pomocą banku centralnego, emituje papierki, na których znajduje się nominał, różnego rodzaju zabezpieczenia oraz informacja o tym, że banknot jest prawnym środkiem płatniczym (do roku 1995 nazywany był „biletem Narodowego Banku Polskiego” 😊).

Pieniądz działa, ponieważ państwo zbiera podatek w formie tegoż pieniądza, a także wypłaca nim pensje w sektorze budżetowym. Prywatni przedsiębiorcy mogliby sobie płacić bitcoinami, złotem a nawet szklanymi paciorkami, ale tego nie robią, ponieważ i tak muszą odprowadzać za pracownika podatki i inne ZUSy w PLNach. Zatem państwo w pewien sposób wymusza użycie narodowej waluty i to jest ok. To jest porządek powszechnie akceptowalny i ma jakieś… 400-500 lat. A od paru lat dąży się także do likwidacji pieniądza fizycznego i zastąpienie go wyłącznie plastikiem (karty płatnicze, przelewy), bo tak jest taniej.

Złoto i srebro ma nieco dłuższą tradycję jako pieniądz, bo sięga ona 3000 lat p.n.e. Warto też podkreślić, że pieniądz całkowicie oderwany od kruszców, to zaledwie kilkadziesiąt lat. Wcześniej funkcjonowały rozmaite systemy, w których waluty były w pełni wymienialne na złoto, a cena złota była ustalona na sztywno (35 USD do 1971 roku).

Cena złota

Upadek porządku

Ta ewolucja jest związana ściśle z postępem i wygodą. Wygodniej jest płacić kartą, niż gotówką. Gotówka jest problematyczna. A gotówka w formie monet srebrnych czy złotych, jest problematyczna jeszcze bardziej. Postęp odsuwa na bok „barbarzyńskie relikty”, ale nie ma nic za darmo – pieniądz fiducjarny umożliwia „dodruk” (kreowanie pieniądza), co z kolei osłabia jego wartość. Pieniądz cyfrowy narażony jest na cyberzagrożenia.

I tak, zgodnie z prawem Kopernika-Greshama, lepszy pieniądz wypierany jest przez gorszy. Zapytacie pewnie jak? Otóż złoto, choć nie funkcjonuje już jako pieniądz, nadal jest gromadzone przez banki centralne. Amerykańska rezerwa federalna posiada 8134 tony złota; Niemcy – 3374; Włochy – 2452; Francja – 2436… Najdynamiczniejsze wzrosty w zakupie złota ma Rosja (1801 ton) oraz Chiny (oficjalnie 1834, nieoficjalnie nie wiadomo, ponieważ… nie przyznają się za bardzo).

Czarny scenariusz

Wyobraźmy sobie teraz kryzys na niespotykaną skalę, chociażby taki, jaki zaproponowałem w Resecie – w wyniku zmasowanych ataków hakerskich, znikają zapisy cyfrowe pieniędzy z banków, giełd, instytucji finansowych. Znikają pieniądze korporacji i indywidualnych osób. Jest jeszcze gotówka, ale stanowi ona jedynie część całej, dostępnej w gospodarce masy pieniędzy.

Jednak wystarczy wyobrazić sobie chociażby sytuację, w której ludzie w panice rzucają się do bankomatów, by wyciągnąć jakąś gotówkę… Nie mogą tego zrobić, ponieważ na ich rachunkach bankowych widnieje kwota zero złotych.

Świat pogrąża się w chaosie, do głosu dochodzą najbardziej prymitywne instynkty i najbardziej radykalne idee…

Powrót barbarzyńskiego reliktu

W świecie Resetu złoto i srebro funkcjonuje jako pieniądz na równi z towarami, takimi jak broń, amunicja, paliwo, woda pitna czy żywność. Już w pierwszym rozdziale widzimy, w jaki sposób członkowie Apo Calypso odbierają wynagrodzenie za występ – akurat w tym przypadku wypłacone ono zostaje w postaci broni.

W dalszych rozdziałach poznajemy tzw. „Srebrną ligę”, czyli grę, w której uczestnicy polują na siebie nawzajem, a wyniki obstawiane są srebrnymi monetami. W srebrnych monetach wypłacane jest także wynagrodzenie dla graczy.

Barbarzyński relikt czy pieniądz przyszłości?

Kierunek rozwoju świata jest wyznaczony i raczej nie dokona spektakularnego zwrotu (chyba, że będzie wojna atomowa i wrócimy do postaci małp). Jednak nie da się jednoznacznie powiedzieć, że metale szlachetne to już przeszłość. Przez wzgląd na swoje cechy, będą one jeszcze funkcjonowały przez wiele lat. Nie wygląda na to, by zapotrzebowanie na złoto i srebro w przemyśle miało maleć. Tymczasem podaż maleje, ponieważ złoża są stale eksploatowane. Wraz z poziomem wyeksploatowania złóż wzrasta także koszt wydobycia, co powoduje, że cena kruszców może wzrastać.

Niezależnie od tego, jak piękne i cudowne będą nowe wynalazki pokroju bitcoina, pakiet srebrnych monet w survival kicie to bardziej oznaka zdrowego rozsądku, niźli szaleństwa.

fot. Eric Golub, flickr.comCC BY 2.0


Zostaw opinię na lubimyczytac.pl. Każda jest dla mnie bardzo cenna!

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3996535/reset

Polub, by dostawać informacje o nowych rozdziałach:

Polub, jeśli podobają Ci się ilustracje:

Podobało Ci się?/Nie podobało Ci się? Skomentuj. Dzięki! :)