Pierwsza noc oczyszczenia

Pierwsza Noc Oczyszczenia

Jeżeli kino w jakiś sposób odzwierciedla aktualne nastroje społeczne, należałoby teraz postawić pytanie – co takiego siedzi w głowach Amerykanom? Po obejrzeniu pierwszych trzech części Nocy oczyszczenia miałem różne refleksje, ale jednak brak precyzyjnej odpowiedzi. Dziś obejrzałem Pierwszą noc oczyszczenia…  i chyba już wiem.

Amerykanie najbardziej boją się Amerykanów

W filmie Pierwsza noc oczyszczenia poznajemy genezę powstania idei nocy oczyszczenia. Wcześniej stawiani byliśmy przed faktem dokonanym – noc oczyszczenia jest. Czym jest noc oczyszczenia? Przez jedną noc w roku (12h) nic nie jest przestępstwem, nawet morderstwo. Można używać broni kategorii 4 lub niższej. Policja, straż pożarna i pogotowie – nie pracują. Noc oczyszczenia rozpoczyna komunikat puszczony w telewizji oraz syreny alarmowe. Kończą ją także syreny. Aczkolwiek te rozpoczynają brzmią znacznie bardziej przeraźliwie…

No właśnie – jaka jest geneza? Przedstawiona ona została dość zdawkowo – kryzys, krach na Wall Street, miliony ludzi tracą pracę, dach nad głową i pieniądze. Do głosu dochodzi nowa partia, która przełamuje monopol demokratów i republikanów. Nowi ojcowie narodu obiecują rozwiązać problemy, a jednym z ich pomysłów jest „eksperyment”, który ma na celu rozładowanie agresji społecznej. Eksperyment ten jest właśnie nocą oczyszczenia, jednak pierwsza noc oczyszczenia miała miejsce jedynie na obszarze Staten Island, wyspy będącej jednym z pięciu okręgów Nowego Yorku.

5000 dolców za pozostanie na wyspie

Udział w eksperymencie jest dobrowolny, aczkolwiek można na nim jeszcze zarobić. A skoro jest kryzys, to każdy chętnie przytuli parę dolców. 5000 USD na dzień dobry, za samo pozostanie na wyspie, jednak wymaga to rejestracji, wypełnienia ankiety oraz zachipowania. Jeśli ktoś chce się „zaangażować”, może dostać jeszcze więcej – za każde zabójstwo. Jak widać, sprawa jest uszyta grubymi nićmi. Niby eksperyment naukowy, niby coś chcą weryfikować, ale otwarcie zachęcają do określonego postępowania.

Make America Purge Again

Zgodnie z tradycją serii, mamy kilkoro bohaterów, którzy w mniejszym lub większym stopniu są ze sobą powiązani. Jest to prawilny gangster Dimitri (imię mylące, ale to afroamerykanin), jego była dziewczyna Nya, brat Nyi oraz kilkoro sąsiadów. Jest też kilku naprawdę fajnych antagonistów, z których najbardziej barwnym jest chyba Szkieletor – lokalny ćpun, który za punkt honoru postawił sobie bycie największym zabójcą.

Luźne wnioski

Jak to się ma do poprzednich części i czy warto zobaczyć? Otóż moim zdaniem warto. Oryginalna Noc oczyszczenia z 2013 r. z Ethanem Hawke, był filmem koncepcyjnym, jak pierwsza Piła. Dość kiepskie opinie można o nim przeczytać, i może rzeczywiście można go było zrobić ciut lepiej, jednakże stanowił on swego rodzaju powiew. Anarchia (2014) i Czas wyboru (2016)? Cóż..  Są to filmy, które jeszcze bardziej można było zrobić lepiej. Niemniej równie interesujące. W Pierwszej nocy oczyszczenia też można by sporo poprawić. Film jest ciut nierówny. Z początku płynie w jednym kierunku, by w pewnym momencie dokonać zwrotu w zupełnie inną stronę. I nie chodzi tu o jatkę, bo przecież jatka jest tematem filmu. Chodzi o to, że do pewnego momentu istnieje spora dawka realizmu, który jednak w pewnym momencie pryska niczym bańka spekulacyjna, a na ekran wkradają się sceny rodem z Rambo.

Natomiast jest kilka rzeczy, które podobają mi się w tym filmie bardzo. Ale nie chcę spojlować.

Wracając do pytania na początku – czego boją się Amerykanie? Siebie samych. Tak. Ale odnieść można wrażenie, że boją się także tego, że w jakiś sposób powtórzą błędy innych. Np. Niemiec. Tam po Wielkim Kryzysie do władzy doszedł Adolf Hitler. Dziś świat zmierza ku radykalizacji. Bardzo dużo mówi się o szkodliwości „poprawności politycznej”. Jest to oczywiście temat do dyskusji, ale ilość i poziom krytyki niekonstruktywnej, populistycznej i zajadłej, pod adresem poprawności politycznej przypomina mi trochę jazgot wściekłego tłumu rzucającego kamieniami w sklepowe szyby… Trochę taki krystal nacht.

Mieliśmy zatem kryzys, mamy rozmaite zawirowania geopolityczne i coraz więcej rządów prawicowych i nacjonalistycznych, przeciwnych np. Unii Europejskiej. Nie chcę tego wszystkiego tutaj teraz oceniać. Zresztą nie czuję się ku temu kompetentny, ale to wszystko rzeczywiście może budzić strach przed własnymi rodakami oraz przed własnym rządem. Noc oczyszczenia wygląda jak planowa depopulizacja, eliminowanie jednostek słabszych, chorych, starszych, biednych…  Pachnie III Rzeszą. A w filmie można znaleźć nawet jedno dość mocne skojarzenie.

Krótko mówiąc Amerykanie boją się swojego rządu.

Photo by sebastiaan stam on Unsplash


Zostaw opinię na lubimyczytac.pl. Każda jest dla mnie bardzo cenna!

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3996535/reset

Polub, by dostawać informacje o nowych rozdziałach:

Polub, jeśli podobają Ci się ilustracje:

3 Udostępnień

Podobało Ci się?/Nie podobało Ci się? Skomentuj. Dzięki! :)