– No pokaż się ślicznotko – powiedział Mengele lubieżnie oblizując wargi, kiedy Max wprowadził mnie do namiotu. – Rozbierzesz się sam, czy chcesz, żebym ja to zrobił. – Uśmiechnął się.

– Rozbierać? Mam ranę na głowie…

Jeżeli w momencie Resetu był na AWF`ie, to chyba musiał być wykładowcą albo woźnym. Na pewno nie studentem. Ten zwalisty facet o fizjonomii prymitywa, odzianym w biały kitel laboratoryjny, obdarzony był nieforemną głową, porośniętą właściwie z każdej strony siwą, rzadką szczeciną.

Czytaj dalej

Wziąłem duży wdech chłodnego wieczornego powietrza, pachnącego dymem papierosowym, piwem i kurzem. Mieszanka ta była jedną z najbardziej charakterystycznych rzeczy, jakie czuło się po wjechaniu do Festung Breslau. Nie wiem, co w tym było, ale te zapachy działały na mnie kojąco. Na tyle kojąco, że szybko uspokoiłem się i zapomniałem o awanturze z Violet.

Otworzyłem tylne drzwi busa i ujrzałem… otwór wylotowy lufy kaliber, na oko, pięć pięćdziesiąt sześć.

– Dobry wieczór. Ładuj dupę do środka!

Czytaj dalej

Zbudził mnie straszny hałas. Strzały i coś jeszcze, jakiś rytmiczny, głośny, uporczywy terkot. Przez chwilę leżałem z zamkniętymi oczyma, zastanawiając się, jaki to mieliśmy dzień, bo jeżeli sobotę, to komuś należał się solidny opierdol. Tak, być może to właśnie była sobota, choć nie byłem w stanie tego stwierdzić, gdyż odkąd skończył mi się kalendarz, żyłem w czasowej próżni. W każdym razie otworzyłem oczy i ujrzałem dobrze mi znany, zapleśniały sufit naszej kwatery w Ludzkim bębnie.

Czytaj dalej

Na pierwszy rzut oka wydawało się, że bramy nie pilnuje nikt. Takie założenie było jednak bardzo zgubne. Wystarczyło poczekać dłuższą chwilę, by zaobserwować znamiona życia. Po prawej stronie, zza podziobanego kulami betonowego słupa, wyłoniła się na chwilę lufa zakończona charakterystyczną muszką AK-74. Za wyżartym przez rdzę otworem na samym środku bramy mignął jakiś cień. Kolejny po lewej w krzakach za siatką. W sumie przynajmniej trzech, prawdopodobnie dobrze uzbrojonych ludzi, którzy nie mieliby skrupułów przed otwarciem ognia do obcego.

Czytaj dalej