Droga (The Road, 2009)

Droga The Road 2009

Jeżeli poszukujecie dojrzałego postapo, postapo dla dorosłych (nie, jak The Rain), to Droga będzie filmem dla Was. I nie tylko filmem, bo film powstał na bazie książki Cormaca McCarthy`ego pod tym samym tytułem, opublikowanej w 2006 roku. Dojrzałe, dorosłe postapo…

Mało filmów postapo jest równie przygnębiających i ponurych, jak Droga. Być może efekt ten bierze się z tego, że główni bohaterowie nie są tak naprawdę bohaterami. Bo nie oszukujmy się – większości światów postapo mamy zwyczajnego gościa, który staje się bohaterem (Jestem Legendą, Mad Max, Matrix). Czasem bywa też, że jest bohater, który pozostaje bohaterem (Ucieczka z Nowego Jorku, World War Z).

Tutaj mamy ojca i syna, którzy po prostu próbują przeżyć. Matka (i żona) zmarła, a oni wyruszają na południe, by poszukać lepszego miejsca do życia. Podróż ta jest trudna, a świat, który wcześniej wydawał się okrutny i brutalny, okazuje się być znacznie, znacznie gorszy.

Poza nazwiskiem McCarthy`ego, warto wymienić także reżysera Johna Hillcoata, Australijczyka, który w 1988 roku zrobił film Ghosts… Of he Civil Dead – film, w którym zagrał Nick Cave i Hugo Race, do którego scenariusz Hillcoat napisał wspólnie z Cavem i Racem, a muzykę do filmu stworzył m.in. Blixa Bargeld. Iście diabelska mieszanka. Hillcoat robił też później Black Mirror, co też świadczy o pewnej klasie. Konkretnie to wyreżyserował odcinek Crocodile. Jeszcze go nie widziałem, więc się nie wypowiem, ale…   Nie widziałem jeszcze złego odcinka Black Mirror.

W rolę ojca wciela się Viggo Mortensen – aktor znakomity, bardzo charakterystyczny i wszechstronny. I nie da się ukryć, że w Drodze jest on niezwykle przekonujący. Jego synem zaś został Kodi Smit-McPhee, również Australijczyk, którego mogliśmy zobaczyć niedawno w znakomitym Slow West. O jego grze w Drodze nie powiem zbyt dużo, bo z reguły dzieci grają niemrawo, i to w ogóle sukces, jak są w stanie zrobić przed kamerą cokolwiek.

O filmie Droga wszyscy mówią, że jest przygnębiający, depresyjny i ponury. To prawda. McCarthy i Hillcoat nie robią sobie jaj z apokalipsy. Nie używają jej, by pokazać aktorów strzelających, bądź wymachujących siekierami. Historia traktuje o relacji między ojcem a synem, w skrajnie trudnych okolicznościach. McCarthy oparł tę historię na przemyśleniach, które zrodziły się podczas jego doświadczeń z własnym synem. I myślę, że zarówno film, jak i książka, to pozycje skierowane szczególnie do ojców – zwłaszcza ojców synów.

Tytuł pokazuje, że postapo może być nośnikiem naprawdę różnych historii, także tych, posiadających głębszy, życiowy sens.

Photo by Johny Goerend on Unsplash


Zostaw opinię na lubimyczytac.pl. Każda jest dla mnie bardzo cenna!

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3996535/reset

Polub, by dostawać informacje o nowych rozdziałach:

Polub, jeśli podobają Ci się ilustracje:

0 Udostępnień

Podobało Ci się?/Nie podobało Ci się? Skomentuj. Dzięki! :)