Day R Survival – gra postapo na Androida

Day R Survival

Z grami na Androida zawsze mam duży problem. Telefony mają niby większą moc obliczeniową, niż mój pecet pod koniec lat 90-tych, a mimo to, nie ma na Androida mojej ulubionej gry z ówczesnego czasu Half-Life. Wynika to z tego, że same telefony mają mnóstwo ułomności – mały ekran, małe możliwości sterowania, i tak naprawdę mała wydajność sprzętowa. Ale są i gry wyjątkowe. I jedną z nich jest Day R Survival. 

Day R Survival to gra, przed którą długo się wzbraniałem, ponieważ jest to gra rosyjska. Jej wydawcą jest tltGames z Togliatti w obwodzie samarskim. I niech Was nie zwiedzie włosko brzmiąca nazwa miasta. Brzmi włosko, ponieważ pochodzi od nazwiska włoskiego komunisty – Palmira Togliattiego.

Zatem z początku trzymałem się od niej z dala – pomimo zachęcających grafik. Z dwóch powodów: bo była po rosyjsku i bałem się wirusów, ruskich szpiegów i tak dalej. No, ale gra w międzyczasie została przetłumaczona na angielski, stała się całkiem popularna, więc uznałem, że zagrożenie nie jest aż tak duże, i spróbowałem. Na razie wersji darmowej. Jest premium, ale są też mikropłatności, i trochę mi się nie podoba, że trzeba płacić i tu, i tu. Taki dziwny model hybrydowy – płacisz za grę, i jeszcze musisz płacić, żeby wygrać :/ To minus na początek.

Postapo w postnuklearnej Rosji

W postapo, jak to w postapo – mamy świat po nuklearnej wojnie. Konkretnie Rosję. Konkretnie zaczynamy w okolicy Murmańska, czyli daleko na północy, gdzie jest bardzo zimno.

Sama gra wygląda trochę jak bardzo uproszczony Fallout. Poruszanie się jest dużo prostsze – klikamy w jakieś miejsce, a potem w ikonę chodzenia, i postać idzie. A nawet nie postać, co symboliczna figurka. Mapa też na ogólnym poziomie jest bardzo symboliczna, za to w miastach mamy przepiękną, oldschoolową graficzkę. Skojarzenia z Falloutem i Stalkerem (socrealistyczne budownictwo) będą.

Sama rozgrywka bazuje w dużej mierze na zbieractwie. Mamy kilka liczb, które nie powinny dojść do 100, a jak już dojdą, to nie powinny tam długo być. Mamy życie (jak dojdzie do 100 to jesteśmy trupem), głód (jak dojdzie do 100, to zaczyna spadać nam życie), pragnienie (jak jedzenie), zmęczenie (obniża się śpiąc, paląc pety, lub zażywając piguły), poziom napromieniowania, zatrucie oraz krwawienie. Głód i pragnienie praktycznie cały czas nam wzrastają, co stanowi bodziec popychający nas do poszukiwań.

Day R Survival postapo

Jeno suchary i brudna woda

Nie jest łatwo znaleźć ani zrobić coś wartościowego. Na szczycie naszej piramidy Maslowa stoi żywność i woda. Woda, którą możemy znaleźć, to przeważnie tzw. „brudna woda”. Podnosi nam się od niej poziom zatrucia albo promieniowania (nie pamiętam już teraz). Jedzenie też jedzeniu nierówne. Suchary spotykamy często, ale ich jedzenie podnosi poziom pragnienia. Podobnie jak słonych ryb. Lepiej jest z konserwami, ale występują one rzadziej. A najlepsze – co dość dobrze oddaje naturę Rosjan – są: słoik kiszonych ogórków, słoik kapusty kiszonej albo ostatecznie miód. Ogórasy obniżają i głód i pragnienie, prawie na maxa 🙂 Oczywiście są niezmiernie rzadkie, ponieważ większość została zjedzona przez ocalonych.

Istotne są także odzież, uzbrojenie oraz inne gadżety, jak np. tornister, który zwiększa naszą pakowność.

Ubrania się zużywają i musimy je zastępować nowymi lub naprawiać. Broń tak samo. W ogóle broń jest – przynajmniej na początku – niezmiernie rzadkim zjawiskiem. Ale na szczęście walka – przynajmniej na początku – też. Z bronią to w ogóle można przeżyć niezłe rozczarowania. Większość fajnych pukawek można po prostu kupić, a więc nie sądzę, aby można je było w łatwy sposób znaleźć. Ja znalazłem jedynie kupon rabatowy na SVD.

Natomiast w Murmańsku biłem się dzidą z jakimś rysiem czy innym paskudztwem, w koszarach, w magazynie broni. I po długiej walce, w trakcie której odniosłem wiele ran, znalazłem… zepsutego Makarova.  Można go sobie co najwyżej rozebrać na części, ale jeszcze nie wiem, czy cokolwiek z tego wyniknie.

Czy Day R Survival to dobra gra?

Niewątpliwie jest to jedna z ciekawszych propozycji z branży postapo, na Androida. Póki co, nie spotkałem lepszej. Ma naprawdę dobry klimat i potrafi wciągnąć. Do tego ma fajną graficzkę, działa w miarę stabilnie (również bez internetu) i nie obciąża jakoś znacząco telefonu.

Zawsze w grach na Androida jest taki problem, że są one bardzo płytkie – ktoś robi coś, co da się uruchomić i pograć godzinkę, a w pewnym momencie już nic więcej się nie dzieje, tylko w kółko powtarzamy jakiś schemat. Z tego, co się zorientowałem w internetach, Day R survival jest dość mocno rozbudowana. Można sobie zobaczyć na DayR Wikia i na blogu Day R Survival Guide. Można np. budować budynki. Zakładam, że możliwości jest dużo. Zresztą mapa świata jest naprawdę epicka, i z pewnością kryje się tam dużo dobrego.

Jeżeli chodzi o wady, to przede wszystkim te, o których powiedziałem na wstępie – gra w wersji premium (nie nazywają tego pełną wersją, tylko premium…) jest płatna, a oprócz tego, wszystkie fajne rzeczy można po prostu kupić za hajs. To jest trochę słabe. Typowe pay to win. W wersji Premium możemy też save`ować w każdej chwili. W darmowej, tylko w wyznaczonych miejscach, co dość mocno utrudnia rozgrywkę.

Ogólnie rzecz biorąc – polecam gorąco!


Zostaw opinię na lubimyczytac.pl. Każda jest dla mnie bardzo cenna!

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3996535/reset

Polub, by dostawać informacje o nowych rozdziałach:

Polub, jeśli podobają Ci się ilustracje:

Podobało Ci się?/Nie podobało Ci się? Skomentuj. Dzięki! :)