Bartosz Adamiak

dystopie, postapo, survival i inne brednie

Ernest Wilimowski

Pycha kroczy przed upadkiem

Ja rozumiem. Ja wszystko rozumiem. „Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham cię” i takie tam… Oczywiście. Oczywiście. Ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby – jak kibice Legii – wejść do autokaru i udzielić piłkarzom delikatnej reprymendy?

A tak na serio – ten występ na mundialu pokazał dobitnie, że nigdy się nie jest zbyt dobrym. Nie wiem, co myśleli piłkarze. Pewnie nie myśleli, że są za dobrzy, i że muszą się porządnie przygotować, bo chyba nikt nie jest aż tak głupi. Sądzę, że pracowali ciężko i mieli dużo obaw. Ale z drugiej strony drużyna to zespół różnych ludzi. Są tam młodzi piłkarze, którzy jeszcze nie mają kontraktów reklamowych, ale są też…   No właśnie.

Reklamy, reklamy, reklamy

Pewnego dnia wyskoczyłem z pracy do domu po jedną rzecz. 10 minut samochodem. I w tym czasie słyszałem w radio chyba ze trzy reklamy nawiązujące do reprezentacji. Telewizji szczęśliwie oglądam mało, ale w sumie w internecie jest tego jeszcze więcej. Mydło i powidło.

Wiecie… ci młodzi, co nie mają kontraktów, nie grają też w zagranicznych drużynach – dla nich wyjazd na mundial był czymś naprawdę grubym. Chociaż też są niedoświadczeni i nie znają życia (każdy, kto nie ma dzieci nie zna życia!!!). Mogli przykozaczyć. A ci starsi, którzy zarabiają naprawdę gruby sos… i mówiąc „starsi” mam na myśli np. Lewandowskiego, czyli gościa, który – kiedy ja oglądałem Italia 90 – jeszcze robił w pieluchy.

Tak, zawsze mam ból dupy, gdy widzę roczniki piłkarzy i ich zarobki. Pewnie trochę niesłusznie, bo ja nigdy nie miałem aspiracji sportowych (ani warunków), więc siłą rzeczy to nie było dla mnie. Ale jak widzisz takiego gościa, który gra trochę lepiej, niż jego koledzy i nagle osiąga gigantyczny sukces, zaczyna grać i trenować z najlepszymi, pnie się do góry… i właściwie jest już urządzony na całe życie, o ile nie rozwali swojego hajsu (a ponoć Robert do interesów ma łeb) i jeszcze gra w niezliczonej ilości reklam, a kiedy dostaje rolę najważniejszą – reprezentacja Polski na mistrzostwach świata w Rosji !!!!!  W ROSJI KU**A!!!!!!! A występ ten kończy się totalną żenadą…

Reklamodawcy

Oczywiście nie byłoby reklam bez reklamodawców. Domyślam się, że przed mundialem trwały bardzo gorączkowe rozmowy, spotkania, negocjacje i tak dalej… Pewnie bardzo wiele firm, których byłoby stać na piłkarza, chciałoby mieć piłkarza.

Zastanawiam się, czy teraz, kiedy jest już jasne, że nie pokazaliśmy nic, kurek z pieniędzmi zostanie zakręcony? Mam taką nadzieję, bo w tej chwili mundial jest już antyreklamą. Co więcej – byłoby miło, gdyby ci reklamodawcy i ich agencje zapamiętali sobie, że ryzyko związane ze sportem jest duże. Naprawdę duże.

Chcieliście uszczknąć sobie coś ze sławy piłkarzy? Chcieliście się ogrzać w cieple mundialu – mam nadzieję, że efekt będzie odwrotny, a wasze pieniądze pójdą psu w rzyć. Naprawdę wam tego życzę! Uważam, że olbrzymia część winy leży po stronie reklamodawców, którzy zrobili z tego jedno wielkie targowisko próżności. I to nawet nie tylko w kwestii piłkarzy. Mamy też Nawałkę z parówkami i Bońka z piwem (nota bene kupiłem sobie dwa takie na mecz i wypiłem… BEZ PRZYJEMNOŚCI…   Nigdy więcej!!!!)

Konsekwencje?

Jakie będą konsekwencje tego występu? No cóż… pewnie poleci Adam Nawałka, który w sumie chyba pokazał najwięcej w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat? Uważam, że nie powinni go tknąć, tylko co najwyżej zje***ć za parówki. No…  Może jeszcze powinien dostać przydomek „Parówkowego Selekcjonera”, żeby ZAWSZE PAMIĘTAŁ!!!

Co do piłkarzy – kurek z hajsem. Najlepiej ban na reklamy. To są zdolni i w większości zapewne pracowici ludzie. Tylko im sodówa odwaliła. Kurek z hajsem i do widzenia.

Ciężar przegranej powinien iść na konto reklamodawców, którzy podpisywali indywidualne kontrakty. Powinno być jasno powiedziane – w czasie, gdy jesteś powołany do kadry, nie występujesz w reklamach i ch*j. Pieniążki dostajesz tak czy siak, więc nie zajmuj się kombinowaniem i nie poświęcaj tyle czasu na pielęgnowanie włosów. Nie o to chodzi w piłce nożnej.

Dżizaz!!!! Tyle się mówi, że pieniądze w sporcie są dziś wielokrotnie większe, niż np. 20 lat temu. A co dopiero w latach 70-tych. To jest straszne, że tych gości nie można zmotywować finansowo (bo jak widać niefinansowo tym bardziej). Słusznie to podsumował Racjonalista i podpisują się pod tym wszystkimi 4K (kończynami):

fot. By Zdjęcie niepodpisane – Tygodnik „Światowid”, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2363562

0 Udostępnień

Comments

comments

Zobacz także