Jak daleko mogą się posunąć spece od reklamy, dla jakiejś błahej sprawy i nie ponieść konsekwencji?

Nosiłem się ostatnio z napisaniem jakiegoś ogólnego tekstu o tym, jak bardzo reklama napawa mnie obrzydzeniem. Coraz więcej rzeczy istnieje tylko po to, by była w nich reklama. To handel rządzi światem i naszym życiem. Istniejemy, by kupować. Ale wydarzyło się coś bulwersującego, co przekroczyło wszelkie granice… 

Granicę przekraczano nieraz i pewnie jeszcze nieraz zostaną przekroczone. Ale w tym konkretnym przypadku uważam, że marka powinna zniknąć z rynku. Producent po prostu powinien ją wycofać. I zrobić porządek ze wszystkimi, którzy przyłożyli w jakikolwiek sposób ręki do tej reklamy.

Niestety, to się nie wydarzy. To przykre, że ludzie z branży uważają, że takie rzeczy można załatwić kasą – jakakolwiek by ona nie była. Pewnie myślą sobie teraz „o ja pierdolę co za kwas…”. Może nie dostaną premii. Ale w gruncie rzeczy będą to sobie opowiadać jeszcze przez lata jako anegdotkę, na imprezach. Poleci jakiś stażysta albo ktoś nieznaczący.

Ale ja bym jednak oczekiwał czegoś więcej – śmierci marki, konsekwencji finansowych dla wszystkich podmiotów, które z nią współpracują. Wielomilionowych strat! Ta marka nie powinna już funkcjonować. Bo jeszcze się okaże, że po zapłaceniu kasy na zbożny cel obrócą „kryzys w social media” w sukces. Ktoś weźmie i policzy AVE (ekwiwalent reklamowy) i wyjdzie, że to wielki sukces, bo wydali tylko pół bańki i byli wszędzie, a roczny budżet reklamowy w 2014 roku wyniósł… przykładowo 19,5 miliona i ograniczył się do reklam w kilku mediach.

Powinno to być usankcjonowane, bo prędzej czy później komuś znów strzeli do głowy, żeby sprawdzić, jak daleko w złym smaku można się posunąć. I o ile można takie rzeczy cierpliwie znosić, o tyle sam fakt, że dla wyników sprzedażowych ktoś będzie opluwał naszą historię, napawa mnie przerażeniem i obrzydzeniem. Sodoma i Gomora!

Wiem, że brzmię teraz jak jakieś ultraprawicowe środowisko, ale…   Ja pierdolę! Są jakieś granice chyba, nie?!

fot. Pexels, pixabay.com, CCo

Comments

comments