Działka prawilności

Czy pamiętacie z dzieciństwa działkę? Moje dzieci będą pamiętały. Kiedyś działki były bardzo popularne. Teraz kupienie słoika kiszonych ogórów jest tańsze, niż wyhodowanie i ukiszenie swoich własnych. Niemniej jednak korzyści z posiadania ogródka działkowego jest więcej i – ku mej uciesze – obserwuję, że coraz więcej młodych rodzin, bierze działki!

Posiadanie działki niesie ze sobą wiele korzyści. Stosunkowo tanim kosztem, niemal każdy ciepły, wolny dzień, spędzamy na łonie natury, tak się akurat składa, że prawie poza miastem. Dzieci widzą, że jedzenie można sobie wytworzyć i – mam nadzieję – obserwują trochę, jak to się wszystko dzieje. Z dużym zapałem pomagają w wielu pracach. Magiczna fraza „to z naszej działki” także ma swoje określone działanie, kiedy próbujemy zareklamować fasolkę szparagową czy cukinię. Zwłaszcza, gdy dziecko wcześniej pomagało tę cukinię zerwać. Nie wspomnę nawet i ilości owoców, pochłanianych niemalże wprost z krzaka (tzw. krzakowanie).

Działka to wypoczynek, świeże, naturalne warzywa i owoce, nieco pracy, ale także i sporo edukacji. Nasz syn ma naturę przyrodnika, więc na działce zawsze znajdzie coś, co go szczególnie zaciekawi. Zwłaszcza, jeśli to będzie jakieś zwierzątko. Gdy nie ma absolutnie niczego, są koniki polne i tramwaje (kowaliki). Gdy mu się bardziej poszczęści, znajdzie sobie jakąś żabkę, włoży do gumowego wiadra i poobserwuje (później oczywiście z dużym żalem wypuszcza, ale z założeniem, że żabka zamieszka tam, gdzie zostanie wypuszczona ;). Szczególną estymą darzy jaszczurki. Tych niestety nie da się złapać, ale za to jaszczurki – o ile podchodzi się do nich cicho i spokojnie – zwykle siedzą w jednym miejscu i wygrzewają się. Więc jak mamy „dzień jaszczurki”, to zwykle oboje latają co chwilę sprawdzić, co u jaszczureczki. Zresztą sam to robię, bo to bardzo piękne i fascynujące zwierzęta.

Największym zwierzęciem, jakie do tej pory udało nam się zaobserwować, była sarna. Wczesną wiosną lub późną jesienią, sarny przedostają się na teren działek w poszukiwaniu jedzenia. Niestety nie zawsze potrafią później wyjść na zewnątrz i błąkają się po ogródkach. Nie udało nam się jeszcze zaobserwować dzika ani kuny, ale ślady obecności tych zwierząt – jak najbardziej. A podobno w okolicach widziano także borsuka!

Zarówno wejście w posiadanie działki, jak i późniejsze dbanie o nią, wymaga trochę wysiłku. Ale korzyści, zarówno te materialne, jak i niematerialne, przewyższają zaangażowane nakłady, czego potwierdzenie znajduję przy okazji każdej wizyty. Coraz więcej młodych rodzin bierze działki. Starsi ludzie uprawiają swoje ogródki tak, jak robili to przez lata. Niektórzy działki są naprawdę imponujące! Żebyście zobaczyli te hodowle pięknych pomidorów czy rozległe, ogórkowe gaje! Nie wiem, jakim człowiekiem trzeba być, żeby tego nie docenić.

Comments

comments

Tagged with: