Bartosz Adamiak

dystopie, postapo, survival i inne brednie

Andrzej Tucholski

Andrzej Tucholski – wywiad

Ktoś, kto interesuje się kulturą, a nigdy w życiu nie był na blog jestkultura.pl, powinien jak najszybciej naprawić swój błąd. Jednak prawdę mówiąc wątpię, aby ktoś, kto trafił na tego bloga, nie słyszał nigdy o Andrzeju Tucholskim. Ten zaś wczoraj oznajmił, że właśnie wydał swoją pierwszą książkę, i że jest to morskie fantasy. Ogólnie rzecz biorąc jest to chyba jednak zaskoczenie.

 

Bartosz Adamiak: Andrzeju, przede wszystkim gratuluję napisana i wydania książki. W zasadzie już dziś, w drugim dniu sprzedaży widać, że będzie ona sukcesem. Jakie to uczucie? 🙂

Andrzej Tucholski: Bardzo dziękuję! To prawda, ta książka jest już dla mnie, prywatnie sukcesem, bo doprowadziłem ją do końca i spodobała się bliskim, ważnym dla mnie osobom. Czy sama premiera jest sukcesem to jeszcze się wstrzymam z oceną – poczekam na więcej recenzji, poczekam na maile od Czytelników. Ale przyznam, to cudowne uczucie i tak. Od lat marzyłem o książce i jest, wreszcie jest! 🙂

BA: Jako bardzo aktywny bloger z pewnością jesteś bardzo zapracowany. Jak długo pracowałeś nad Admiralette?

AT: Większą część roku, po kilka-kilkanaście godzin dziennie. Wróciły mi ilości pijanej kawy, które sądziłem, że zostawiłem za sobą w dniu powrotu z Portugalii 😉

BA: Skąd pomysł na self-publishing? Czy próbowałeś dotrzeć do wydawnictw, czy od razu postanowiłeś, że wydasz książkę sam.

AT: Rozmawiałem z wydawnictwami i było parę super-ciekawych propozycji, ale zdecydowałem się rozpocząć moją przygodę z pisaniem tak, by być jak najbliżej Czytelników i procesów, by się najwięcej nauczyć.

BA: Jak oceniasz polski rynek self-publishing?

AT: Oceniam na mały, ale szybko wznoszący się. Mamy silnie walczące o klienta księgarnie, mamy takie usługi jak Wydaje.pl, mamy wreszcie nowatorskie rozwiązania klasy Legimi (którego wariację dopiero po dłuższym czasie próbuje uruchomić światowy gigant – Amazon). No i najważniejsze: mamy autorów, którzy myślą o tym rynku i mają ochotę na nim działać. To skuteczny przepis na zwiększanie skali.

BA: Wydałeś swoją książkę jednocześnie po Polsku i po Angielsku. Czy liczysz głównie na Amazon?

AT: Tylko 19% Czytelników mojego bloga jestKultura.pl preferuje ebooki. To mały rynek, ale silnie się rozwijający. Cieszę się, że jestem jego częścią 🙂 Amazon to dla mnie przede wszystkim eksperyment. Tam nic nie zakładam, nic nie robię na stałe. Przede mną bardzo dużo pracy, by w pełni zrozumieć charakter tak ogromnego rynku.

BA: Podszedłeś do tematu self-publishingu bardzo profesjonalnie (blurb, korekta). Jeżeli to nie jest tajemnica, czy mógłbyś szacunkowo powiedzieć, ile kosztowało cię wydanie książki?

AT: Śledzę, obserwuję i uczę się od najlepszych self-puberów na świecie od ponad 2 lat. Przeczytałem też wszystkie najważniejsze publikacje dotyczące sztuki pisania prozy oraz większość najważniejszych materiałów w necie (lekko licząc kilkaset, może ponad tysiąc artykułów). No i przede wszystkim dziewięć lat pisania blogów – to dało mi dobre wejście w warsztat.

BA: Czy wydanie książki jest łatwe? Musiałeś się do tego jakoś szczególnie przygotować? Czytałeś zachodnie poradniki? Radziłeś się bardziej doświadczonych self-publisherów?

AT: Zarówno pisanie jak i wydanie książki to nie są „łatwe” rzeczy, ale jeśli się kocha swoją historię i chce ją opowiedzieć innym, to są to bardzo przyjemne rzeczy. Nawet wybieranie czcionki o 2 nad ranem nie przeszkadza 🙂

BA: Co dalej? Kolejne tomy przygód Sephiry? Nowe powieści? Jakie są Twoje plany pisarskie?

AT: Na pewno kolejny tom przygód Sephiry. Ale to przyszły rok, nie chcę teraz iść w ten temat. Liczy się dla mnie premiera Księgi Pierwszej i wszystkie związane z nią atrakcje:)

Photo by Angello Lopez on Unsplash

Comments

comments

Zobacz także